Literatura, sztuka, recenzje, refleksje, spostrzeżenia. Redaguje PiotrWiktor przy pomocy Madeleine i Infanta.
Gazetaliteracka.pl
Blog > Komentarze do wpisu
1989

Jeden z najważniejszych momentów mojego życia, pełen wydarzeń. Czas który najlepiej wspominać bez kombatanckiej wzniosłości. Ale wzruszenie jest jak najbardziej na miejscu. Bo i jak się  nie wzruszać - wiosną 1989? Na studiach interesowało mnie głównie wino, kobiety i śpiew. Oraz polityka w postaci niekończących się nocnych rozmów i powtarzających się co parę dni manifestacji. Połowa ich uczestników czuła się kandydatami na ministrów, wolnej, ma się rozumieć Polski. Innych zwyczajnie porywał rewolucyjny zapał. Na przełomie maja i czerwca coraz wyraźniej było widać, że za naszymi plecami pewien znany stoczniowiec dogadał się z pewnym znanym generałem, czego demonstranci nie omieszkali mu niekiedy bardzo głośno wypominać. Ale gdyby dziś jeszcze ktoś spytał - czy warto było narażać skórę, a może i własną przyszłość, popatrzyłbym na niego zdziwiony. Co za pytanie? Maloduszne!  "Mądre inaczej"! Wszak człowiek najbardziej wolny jest wtedy, gdy sięga po swoją wolność. Dzięki temu doświadczeniu, dziś łatwiej przychodzi mi rozumieć Wolnych Polaków, którzy często może bez wdzięku zachwycającego wyrafinowanych intelektualistów i medialne autorytety, może zbyt emocjonalni, może gorzko podejrzliwi, upominają się o swobodę głośnego wypowiadania swojej goryczy i podejrzliwości. Wara od nich wszystkim, którzy chcieliby pozamykać im usta. Mówią o swojej nieufności wobec rządzących na mocy tego samego prawa, które ich adwersarzom dozwala wymierzać w nich szyderstwa i kpiny.


P.S. Ciekawe, czy ktokolwiek na powyższej fotografii wypatrzy autora blogu albo  przyszłego wicepremiera RP?

wtorek, 05 czerwca 2012, peter1968
Tagi: 1989 zapiski

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Przem. Dak., *.devs.futuro.pl
2012/06/06 12:50:02
Piotrze,
czy jesteś pośród trzymających transparent pierwszym z prawej?
Mądry zapis. I napawający smutkiem.
Pozdrawiam serdecznie.
-
2012/06/08 20:25:57
Tak, Przemku, zgadłeś!