|
Blog > Komentarze do wpisu
Krótkie kazanie na przeddzień Święta Niepodległości
Znowu media rozmaitych orientacji powiadają, że Dzień Niepodległości smutny będzie i nudny. Bo parady, wieńce, kombatanci i harcerze. A ileż przy okazji sposobności do narzekań! Kiedy sobie ponarzekamy na polityków, zawsze przy tej okazji narzeka się na pogodę, że listopadowa. Bracia i Siostry, zaprawdę powiadam Wam, gdybyśmy mogli, wypuścilibyśmy Piłsudskiego z Magdeburga, dajmy na to w maju, najpóźniej w lipcu. Załatwilibyśmy ponadto, aby rozejm kończący pierwszą wojnę światową podpisano w sierpniu, a nie błotnistą, pełną zaraźliwych miazmatów hiszpanki, jesienią. Trudno jednak dyskutować z historią. Dorosłym narodom nie wypada zachowywać się jak hałastra zepsutych smarkaczy. Miast narzekać, weźmy nasz czas w swoje ręce. Upieczmy sobie gęś; spróbujmy, czy cukiernikowi z sąsiedniej ulicy udały się świętomarcińskie rogaliki. Albo nawet jedźmy na wycieczkę. Pora poćwiczyć sztukę świętowania. Generalny sprawdzian - już za sześć tygodni. wtorek, 10 listopada 2009, peter1968
|